pentax-faq blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2008

    Witam, wraz z ojcem regularnie oglądamy państwa program. Wiele przedstawionych w nim problemów spotkało i nas. Mamy nadzieje ze program będzie kontynuowany jeszcze długo, a większość przedstawionych w nim spraw zostanie rozwiązaną.

    Pisze do państwa gdyż chciałbym sie podzielić informacja o problemie który występuje nagminnie i jest dokuczliwy zapewne nie tylko dla nas.

    Wraz z ojcem mieszkam w wsi Marzęcino, którą ze względu na swoja lokalizacje (droga do Elbląga, droga do Nowego Dworu, droga do Stegny)  jest ‚atakowana’ przez Tiry (ciezkie samochody ciezarowe) ktore robia sobie ‚skrot’ poprzez nasza wies. Drogi tutaj nie sa do tego przystosowane. Systematycznie jest tutaj niszczona droga, a wraz z nia dobytek ludzi w postaci ich domow. Domy w okolicach drogi sa szczegolnie dotkniete przez wibracje przenoszone z drogi. Pekaja sciany w domach, podloga i meble trzesa sie w sposob widoczny. Osoby znajdujace sie w domach maja wrazenie lekiego trzesienia ziemi.

    A przeciez wystarczylo by zakazac przejazdu tirow przez wies i systematycznie karac kierowcow łamiących zakaz.
    Osobiscie wykonalem dzis dokumentacje fotograficzna kilku ciezarowek kursujacych przez wies. Na zdjeciach widac kierowcow, widac numery rejestracyjne pojazdów, a nawet ich ladunek – który często ląduje na drogach.

    Pozdrawiam, Marcin

    Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się naplaży sam, bez

    jedzenia, picia i narzędzi; dookoła mnóstwo owoców tropikalnych. Jako ze

    był to prawdziwy mężczyzna, przywykły do pięciogwiazdkowych hoteli, nie

    wiedział corobić. Przez następnych kilka miesięcy jadł więc banany i

    popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami życia jakie

    prowadził do tej pory.Często chodził na plażę i godzinami wypatrywał w

    bezkresie oceanu jakiegoś statku. Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź

    wiosłową, a w niej najpiękniejszą kobietę jaka zdarzyło mu się spotkać

    w całym jego życiu.

    Facet: Skąd się tu wzięłaś ?

    Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął mój

    statek.

    F: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył. Ilu was tam jest?

    Miałaś szczęście ze zmyło cie z łodzią!

    D: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie złodzią.

    F: (stropiony): To skąd masz łódź ?

    D: Z materiałów, które są na wyspie.

    F: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!

    D: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skala; odkryłam,

    Ze można wytapiać z niej żelazo; z żelaza robię narzędzia, których używam

    do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?

    F (zawstydzony): Ciągle na plaży.

    D: To płyńmy do mnie.

    Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę, facet zaś

    rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody.Przed nim biegła kamienna

    droga prowadząca do eleganckiego domku pomalowanego na biało-niebiesko.

    Gdy szli, dziewczyna, krygując się lekko,powiedziała;To może nie jest

    wielkie, ale nazywam to domem. Facet,ciężko oszołomiony, nic nie

    odpowiedział.

    D: Usiądź . Drinka? – powiedziała, podając mucos do picia

    F: Mam dosyć mleka kokosowego.

    D: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na PinaColadę?

    Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy pojawił się wyraz

    zadowolenia. Usiadł na kanapie, powiedział dziewczynie swoją historię,

    wysłuchał jej. Po jakimś czasie dziewczyna poszła się przebrać w coś

    wygodniejszego; odchodząc zapytała, czy nie chciałby wziąć prysznica i się

    ogolić. Powiedziała też, że na górze, w łazience,jest brzytwa. Facet, nic

    nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest zaskoczony,

    posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na dół

    zobaczył dziewczynę ubraną w strategicznie rozmieszczone liście i cudownie

    pachnąca.

    D: Czy, będąc tu tak długo – mówiła, zbliżającsię do niego – nie czułeś

    się samotny? Jestem pewna, ze chciałbyś teraz zrobić coś , na co czekałeś

    od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz… długą chwilę patrzyła mu głęboko

    w oczy. Facet przez dłuższą chwile nie wierzył swym uszom, po czym

    zapytał

    F: No nie pi***ol, że moge tu sprawdzić swojego meila ?!


    • RSS